W środę 1 maja Pablo Lyle stawił się w sądzie na Florydzie na otwarcie przewodu sądowego. aktu oskarżenia, w trakcie którego nastąpiło odczytanie aktu oskarżenia. Meksykański aktor został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci 63-letniego mężczyzny. Posiedzenie trwało zaledwie dwadzieścia minut. Zapytany o to, czy przyznaje się do popełnienia przestępstwa, aktor odpowiedział, że jest niewinny.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 31 marca. Aktor zmierzał do portu w Miami samochodem prowadzonym przez drugą osobę, obywatela Kuby. Na skrzyżowaniu kierowca pojazdu jadącego za nimi, Juan Ricardo Hernández, wysiadł, aby zwrócić się z pretensjami do towarzysza aktora. Po krótkiej wymianie zdań między panami Lyle wysiadł z samochodu, dobiegł do upraszającego się mężczyzny i uderzył go w głowę, po czym wrócił do pojazdu i odjechał. Ten upadł na ziemię i stracił przytomność. Trafił do szpitala, gdzie przebywał w śpiączce, a niedługo potem zmarł.

Lyle został zatrzymany przez policję kilka godzin po zdarzeniu. Po złożeniu zeznań opuścił areszt za poręczeniem majątkowym w wysokości 5 tysięcy dolarów. Dwa dni później otrzymał zgodę na powrót do kraju. Tydzień później, po śmierci Hernándeza, został wezwany do stawienia się w sądzie w Miami. Sędzia zwiększył wysokość kaucji do 50 tysięcy, odebrał mu paszport oraz zakazał opuszczania miasta. Od tego czasu aktor przebywa w areszcie domowym.

Następnie dwa posiedzenia sądu zapowiedziane są na 11 i 22 czerwca. Kluczową rolę w rozstrzygnięciu sprawy odegrają świadkowie. Nagranie zarejestrowane przez monitoring miejski, które obiegło internet, pozostawia wiele wątpliwości. Aktorowi grozi 15 lat pozbawienia wolności.

Dokładnie dziesięć lat temu Pablo Lyle stawiał swoje pierwsze kroki w studiu Televisy. Debiutował w telenoweli „Verano de amor”, grając postać drugoplanową. Pięć lat później producentka Mapat obsadziła go w głównej roli „La sombra del pasado”. Stał także na czele obsady dwóch innych produkcji – „Corazón que miente” i „Mi adorable maldición”. Na początku kwietnia miał rozpocząć zdjęcia do filmu, jednak został zwolniony z powodu problemów prawnych.

2 KOMENTARZE

  1. Widać, że nie chciał go zabić. Uderzył go raz. Niestety nie szczęśliwie dla tego pana skończyło się tragedią. Nie powinien iść za to do więzienia, ale oby zrozumiał że agresją nic się nie załatwia. Obojętnie co by ten pan im wykrzykiwał, nie powinien go uderzyć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.