Po pierwszym odcinku: “Mi corazón es tuyo”

Juan Osorio, po sukcesie swojej ostatniej telekomedii “Porque el amor manda” (z Blancą Soto i Fernandem Colungą), postawił na sprawdzony

Juan Osorio, po sukcesie swojej ostatniej telekomedii “Porque el amor manda” (z Blancą Soto i Fernandem Colungą), postawił na sprawdzony duet protagonistów, Silvię Navarro i Jorge Salinasa, których określa się zaszczytnym mianem sztandarowych gwiazd Televisy, oraz nietuzinkową historię, wzorowaną na hiszpańskim serialu “Ana y los siete”. Czy to miał być klucz do sukcesu? Okazuje się, że tak! Przyjrzyjmy się bliżej pierwszemu odcinkowi “Mi corazón es tuyo”.

W pierwszych scenach scenarzyści oczarowali widzów krótką prezentacją najbardziej charakterystycznych miejsc w Meksyku przy dźwiękach piosenki Marca Anthony’ego “¿Ahora quién?”. Przechodzimy do spotkania z główną bohaterka, Aną Leal (Silvia Navarro). Jej życie nie było usłane różami. Choć wychowywała się w domu dziecka, pamięta matkę, którą wspomina przy wzruszającej scenie, kiedy gra na gitarze. Scena odsłania jedną z największych zalet Navarro, która potrafi całkiem autentycznie okazywać skrajne emocje. We wszystkich perypetiach wspiera ją wierna przyjaciółka, Jennifer (Fabiola Campomanes, powracająca do grania w telenowelach po trzyletniej przerwie). Ana ma również narzeczonego, Johnny’ego (w tej roli meksykański prezenter telewizyjny Adrian Uribe, którego interpretacja aktorska, jak i sama postać, mogą nieco irytować), lekkoducha, który nie jest zafascynowany marzeniami ukochanej o założeniu rodziny, a w dodatku ją zdradza. Największą pasją Any jest taniec. I choć nie przeszkadza jej to, że występuje w klubie nocnym jako tancerka erotyczna, postanawia znaleźć sobie drugą, pozornie spokojniejszą pracę. Tak oto trafia do domu bogatego wdowca, Fernanda Lascuraina, na którego barkach spoczęła, po śmierci żony, opieka nad siedmiorgiem dzieci – najstarszą Estefanią „Fanny”, bliźniakami Alexem i Guillermem, Sebastianem (w rolę chłopca wciela się syn producenta, Emilio – czyżby próba wylansowania swojej latorośli?), Fernandem “Nando”, Alicią i Luz. Ta nader wesoła gromadka postawiła sobie za cel wyrzucenie za bramę domu każdej kandydatki na nianię. Ana nie stanowi wyjątku – zapowiedzi drugiego odcinka zdradzają, iż kobieta zostanie oblana farbą, jednak, ku zdziwieniu małych rozbójników, nie zrobi to na niej większego wrażenia. W ten sposób jej los splącze się z losem Fernanda i będzie zaczątkiem barwnej i porywającej opowieści.

Silvia Navarro jako wyzywająca striptizerka (fot. Televisa)
Silvia Navarro jako wyzywająca striptizerka (fot. Televisa)

Seans z premierowym odcinkiem mija niespodziewanie szybko i przyjemnie oraz dostarcza pozytywnych wrażeń. Pierwsze spotkanie głównych bohaterów (choć krótkie, i tylko w zapowiedziach) wzbogacono humorem – Ana przez przypadek uderza Fernanda w twarz. Słuszność doboru protagonistów przez producenta jest bezsprzeczna. Silvia i Jorge bez trudu odnaleźli się w nowych rolach i tworzą dobraną parę. Warto dodać, że para spotkała się już raz na planie filmu komediowego pt. „Labios rojos” z 2011 roku. Aktorka wprost zaraża optymizmem i perfekcyjnie prezentuje się jako niania. Nieco gorzej pasuje do niej wizerunek sceniczny tancerki, który dodaje jej kilka lat i jest zbyt wyzywający. Nie można jednak odmówić Silvii charyzmy i odwagi przy wyborze roli. Z całego rodzeństwa Lascurain mała Luz jest najbardziej ujmująca i, jak dotąd, kradnie całe show. Dziewczynka przestała mówić po śmierci matki, jednak Ana jest na najlepszej drodze do zyskania jej miłości i zaufania. Po Fanny (Paulina Goto) widać straszną wyniosłość, chociaż nie ulega wątpliwości, że ona też ulegnie wkrótce czarowi nieugiętej niani. René Casados (Bruno) jak zawsze prezentuje doskonały warsztat aktorski. Nawet Mayrin Villanueva (Isabela) wydaje się już przyzwyczajona do nowego wcielenia – wyniosłej bizneswoman, która nie cofnie się przed nikim, ani niczym, aby zdobyć Fernanda. Jej starcia z Aną zapewne nieraz dostarczą widzom salwy śmiechu. Jedyna cecha Mayrin, która w ogóle nie uległa zmianie od ostatniej telenoweli to sztywna mimika twarzy, ale przy równie sztywnej postaci nie stanowi to większego problemu. Nastrój telenoweli podkreślają dodatkowo dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa oraz niebanalne, humorystyczne dialogi. Montaż scen także jest bez zarzutu. Powstrzymano się od taniego efekciarstwa, które stało się ostatnio zmorą Televisy.

Wszystkie te czynniki składają się na niezwykłą, ciepłą opowieść, idealną na poprawę nastroju. Obawy, co do powodzenia duetu protagonistów zostały nieodwołalnie rozwiane. Silvia i Jorge mają ogromne szanse na zapisanie się w historii telenowel jako jedna z najbardziej “chemicznych” par. Fani czekali na taką właśnie rodzinną historię, okraszoną perełkami aktorskimi. Nie ma wątpliwości, że wielu z nich powie tej telenoweli: “mi corazón es tuyo” (oddaję ci moje serce).

Anna Wojciechowska

Portret rodziny Lascurain i nowej niani (fot. Televisa)
Portret rodziny Lascurain i nowej niani (fot. Televisa)

Na samym początku, słuchając podkładu muzycznego telenoweli, mamy wrażenie, że czeka nas kolejny, romantyczny hit na miarę „Zbuntowanego anioła”. Ale czar pryska i szybko robi się nudno oraz ckliwie. Nie da się ukryć, że Silvia Navarro jako protagonistka nie ma kompletnie pomysłu na swoją rolę. Jest nazbyt krzykliwa i, niestety, jej postać nie odstaje ani od roli Renaty z „Kiedy się zakocham”, ani od Camili z „Nieposkromionej miłości”. Zmiana wizerunku to za mało. Dobry aktor musi także potrafić manipulować swoim zachowaniem, czy gestami. Być może Silvia znajdzie sposób, aby zaimponować rolą striptizerki, o ile scenariusz na to pozwoli. Nie można powiedzieć tego samego o scenach z nianią. Kiedy obserwujemy grupkę rodzeństwa, szamoczącą się z wredną nianią, mamy wrażenie, że już gdzieś to widzieliśmy. Kreacja René Casadosa także nie przekonuje. Aktor zachowuje się zbyt zachowawczo, zamiast wejść w rolę z większym uczuciem. Inne wrażenie sprawia Jorge Salinas, który pomimo ostrego wyrazu twarzy, sprawia wrażenie ciepłego i wyciszonego. Minusem są także niezrozumiałe intencje scenarzystów, którzy budują sztuczne napięcie naciąganymi scenami jak ta z jadącym autobusem. Kiedy pasażerowie szykują się do ucieczki, wybucha histeria podobna do tej, jaka panowała na pokładzie tonącego Titanica. Z tą różnicą, że tutaj wszyscy pasażerowie wychodzą bez szwanku. Mimo tych niedociągnięć i nieprzekonującej, jak dotąd, gry aktorskiej, telenowela ma szansę się wybronić. Historia osieroconego rodzeństwa, z troskliwym ojcem i nianią-striptizerką wciąż zachęca do oglądania.

Danusia Pisarska


Comments

  1. Obejrzałam kilka odcinków i muszę napisać że , są takie momenty w tej telce , które uważam że są przesadzone jak np. kolacja w restauracji , z której rezygnują partnerzy głównych bohaterów ,Isabela i Jony.Nikt się tak nie zachowa jedząc kawałek ciasta jak nasza Ana . Mam wrażenie że to odgłosy sceny erotycznej , a nie zwykłe zajadanie się najlepszym deserem .

  2. Jorge to najlepszy i wspaniały aktor tą telenowele jedynie dla niego oglądam ,bo reszta to wielkie minusy , a najgorsza to Navarro ,ta pani ma racje co o niej pisze Navarro to taka postać która nie przekonuje bardzo daleko jej do orginalnej Frani )) jest sztuczna w graniu nie umie zrobić mimiki twarzy ,kompletnie zle gra swoją role ,jest bez wyrazu i bardzo idiotyczna

  3. Myśle ,że Sylvi Navarro ma strasznie głupią role ,która kobieta mądra w jej wieku tak się zachowuje ,ciągle strzela te same miny ,ona wcale mnie nie przekonuje jest kiepska W graniu , wogule mnie nie przekonuje jako aktorka , jednym zdaniem totalna idiotka do kwadratu

  4. Mam nadzieję że wyemitują kiedyś Mi corazon es tuyo i Porque el amor manda:-)Zgadzam się z Panią Anią:-)

  5. Silvia <3 super

  6. Na jakim programie jest emitaowana ta telenowela?

  7. Bardzo dobra recenzja ! :-) BRAWO !!!

  8. Zdecydowanie zgadzam się z p. Anną. Telenowela jest genialna, a Silvia jest najlepszą aktorką ;) Po cichu liczę, że jakaś polska telewizja Ją wyemituje.
    P. Danusiu może się czepiam, ale nie przypominam sobie by Silvia Navarro grała w ” Kiedy się uśmiecham ” ;)

    1. ” Kiedy się zakocham” – to właściwy tytuł telenoweli z S. Navarro (no cóż, każdemu może zdarzyć się pomyłka!)

    2. To akurat nasza wpadka, przy korekcie. Te tytuły są tak do siebie podobne… :)

  9. ja nie zgodzę się z opiniami typu że nie miała pomysłu na rolę , jest świetną aktorką bardzo naturalnie gra emocjami , może i jest nieco za krzykliwa , ale to niewielki mankament tego filmu , no i oczywiście J. Salinas również wspaniale gra swoją rolę niby surowego , ale jednocześnie czuły i subtelny jako ojciec i mężczyzna .Film oceniam jako dobry .

    1. A ja się zgadzam ,Sylvi jest nijaka

  10. Wiecie może czy tą telenowelę puszczą w Polsce? Bardzo bym chciała ją zobaczyć ;)

    1. Tego jeszcze nikt nie wie:)

  11. Fakt,po Silvii widać że posiada talent do grania zarówno łzawych bohaterek jak i postaci komediowych.

  12. Tylko ślepiec może napisać, że Silvia nie odnalazała się w tej roli – ona bije tą rolą wszystkie swoje pozostałe świetne role na łeb na szyję! Jest po prostu genialna jako Ana!

  13. telenowela jest super a co do Pani Danusi to się nie zgodzę uważam że Sylvia jest świetną aktorką i gra tam genialnie a scena z autobusem była genialna mam nadzieję że telenowela będzie emitowana u nas na TV4 lub TV6.

    1. Popieram byłby fantastycznie gdyby ta telenowela była wyemitowana w Polsce np. na TV4 lub TV6 i to jak najszybciej, ale znając realia naszego kraju to pewnie dopiero w przyszłym roku.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.