Smutna wiadomość dla wszystkich fanów telenowel meksykańskich.

Wczoraj w Meksyku w wieku 76 lat zmarł Enrique Lizalde. Jak zdradził syn aktora, Enrique Singer, Lizalde przegrał walkę z nowotworem wątroby.

W ostatnich chwilach towarzyszyła mu żona, także aktorka, Tita Grieg.

Od jakiegoś czasu aktor borykał się z problemami zdrowotnymi, w ostatnich tygodniach zaczął nawet tracić wzrok.

Lizalde debiutował 1963 r. w telenoweli, „Eugenia”. Na swoim koncie miał ponad 50 telenowel i prawie 30 filmów. Polskim widzom znany jest z takich produkcji jak: „María la del barrio”, „Esmeralda”, „La Usurpadora”, „Camila”, „La Intrusa”, „Entre el amor y el odio”, „Heridas de amor”. Ostatni jego projekt telewizyjny to „Mañana es para siempre” z 2008 r.

Miałem szczęście, nie dałem się zaszufladkować. Wszystkie postaci, które grałem, zarówno na małym jak i dużym ekranie, różniły się od siebie diametralnie. Nie jestem galanem, a aktorem, który zagra wszystko – mówił w wywiadach.

Prywatnie Enrique był wykształconym człowiekiem. Każdą wolną chwilę spędzał na czytaniu książek i przebywaniu z rodziną, którą trzymał z dala od wszelkich skandali. Był jednym z niewielu aktorów, któremu nie zdarzyło się odmówić udzielenia wywiadu.

Należał także do grona z założycieli „Sindicato de Actores Independientes” (Związek Niezależnych Aktorów – tłum. red.)

Zostawił żonę i 5 dzieci.


16 KOMENTARZE

  1. Pamiętam tego aktora, jednej z pierwszych telenowel w Polsce: z niezapomnianej „Esmeraldy” Cześć jego pamięci i twórczości

  2. Najbardziej zapadł mi w serce rolą ojca Esmeraldy … wielki aktor i człowiek, niech na zawsze pozostane w naszej pamięci !

  3. Bardzo smutna wiadomość, jak zawsze gdy odchodzi Wielki Człowiek. Odejście Enrique to niepowetowana strata. Enrique spoczywaj w pokoju.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.