fot. Regis Duvignau (Reuters)/ET Canada

Antonio Banderas wiele zawdzięcza Almodóvarowi. To on wypatrzył go w gronie utalentowanych młodych ludzi, próbujących wyrazić swój głos w budzącej się po latach reżimu generała Franco Hiszpanii, na fali zwanej movida madrileña. Otworzył przed nim furtkę do świata kina i obsadził w filmie „Prawo pożądania”. W następnych latach powierzył mu postaci pierwszoplanowe, m.in. w „Matador” i „Zwiąż mnie”, za które aktor otrzymał nominacje do Nagród Goya. Przed rokiem, po ponad trzydziestoletniej znajomości i wielokrotnej współpracy, podarował mu rolę życia – zbudowaną z cząstek samego siebie postać reżysera trapionego niedającymi się odpędzić bolączkami ciała i duszy. Rolę, która zeszłego wieczora zaowocowała Palmą dla najlepszego aktora podczas 72. Festiwalu Filmowego w Cannes.

Po odebraniu nagrody aktor rzekł, „wszyscy wiemy, że za moją postacią kryje się on”, wskazując bezpośrednio na Pedra. Przyznał jednak, że nie zamierzał naśladować swojego mistrza. „Przyjąłem jego wygląd i garderobę, co z początku budziło moje zdziwienie. Gdy jednak zbudowaliśmy postać od zewnątrz, nie myślałem już o tym, żeby się do niego upodabniać. O wiele bardziej zależało mi na oddaniu stanu ducha… i zrozumieniu go” – wyjaśniał. Banderas stwierdził, że miesiące spędzone na planie „Bólu i blasku” były najszczęśliwszymi w jego życiu zawodowym, a podnosząc statuetkę oznajmił, że „najlepsze dopiero przed nim”.

Hiszpańscy dziennikarze wyliczają, że jak dotąd ich rodacy byli nagradzani w Cannes dwanaście razy. Pięciokrotnie za kreacje aktorskie. Najbardziej zapadającą w pamięć nagrodą była ta przyznana w 2006 roku kobiecej obsadzie filmu „Volver” – otrzymały ją Penélope Cruz, Carmen Maura, Chus Lampreave, Blanca Portillo, Lola Dueñas i Yohana Cobo. Ostatnim, który ją odebrał był Javier Bardem za film „Biutiful” w 2010 roku.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.