fot.

-Jak wspominasz postać Bruna z „Zakazanego uczucia” i pracę na planie u boku Jorge Salinasa oraz Any Brendy?
-Jestem wdzięczny, że dane mi było zagrać tak rozbudowaną postać. Bruno był wielkim manipulatorem, ale działał z rozumem, a każdy jego krok był skrupulatnie przemyślany. Taka rola to wyzwanie. O Anie i Jorge mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Są znakomitymi współpracownikami i przyjaciółmi. Cenę ich i podziwiam.

-W telenoweli „Zaklęta miłość” grałeś biseksualistę. Nie obawiałeś się, że meksykańskiej publiczności nie spodoba się twoja rola?
-Uważam, że aktor nie może się ograniczać, a zwłaszcza nie powinien robić tego ze strachu. Takie zachowanie świadczy o braku umiejętności do wykonywania tego zawodu. Tą postacią starałem się uzmysłowić widzom, że mężczyzna może zakochać się zarówno w kobiecie, jak i w mężczyźnie. Sam wiele od niej wyniosłem i wiele jej zawdzięczam. W pewien sposób to dzięki niej dałem się poznać Meksykanom i to ona otworzyła mi drzwi na rynek, do którego tak trudno się dostać.

-Z katalogu postaci, w jakie przyszło ci się wcielać, którą lubisz szczególnie?
-Nie mam takiej i skłamałbym, gdybym rzucił teraz konkretnym imieniem. Każda z nich była dla mnie czymś wspaniałym, każda była inna i każda pozostawiła po sobie inne wrażenie. Byłbym niesprawiedliwy, gdybym ujął którejś z nich, a innej dodał. Kariera jest drogą ułożoną ze schodów, po których się wspinasz i nie możesz przeskoczyć żadnego stopnia.

Gil jako juror programu „Nuestra belleza latina” (fot. Univision)

-Zatem przyznaj się, czy wolisz grać grzecznych chłopców, czy łajdaków.
-(śmieje się) Zawsze mówię, że oba charaktery mają swoją pozytywy. Niemniej jednak, to role drani dają większe pole do popisu i świetnie się przy nich bawisz. Zazwyczaj to oni są milionerami, mają najlepsze kobiety i starają się obrócić historię na swoją korzyść.

-A czasami są nawet z dwiema kobietami jednocześnie, jak Twoja postać w „Osaczonej”. Ty byłbyś do tego zdolny?
-W mojej młodości robiłem wiele szalonych rzeczy, podobnie jak Pancholón… (śmieje się) Dzisiaj mam dzieci i myślę o tym inaczej.

-Gdy zerwałeś z Ximeną Duque mówiło się, że wykorzystałeś romans, aby mieć tani nocleg (przyp. aktor przez kilka miesięcy mieszkał w Miami i występował w programie „Nuestra belleza latina”). Jaki był prawdziwy powód waszego rozstania?
-Popularność zawsze niesie za sobą nieprzychylne komentarze i wścibskie plotki. Ximena jest świetną kobietą i było nam ze sobą dobrze. To nieprawda, że ją wykorzystałem. Po prostu oboje zdecydowaliśmy się zakończyć nasz związek.

-Przypuśćmy, że możesz sobie wybrać aktorkę, która będzie twoją partnerką w kolejnej telenoweli. Na kogo byś się zdecydował?
-Podziwiam sporo aktorek… Na przykład Barbarę Mori, która choć przez ostatnie lata trzyma się z dala od telenowel, jest jedną z tych, z którymi każdy aktor chciałby zagrać. Jest znakomita, w tym co robi, ma talent, a do tego niesłychaną urodę.

fot. Archiwum

-Skoro już mowa o urodzie. Sam także nie masz się czego wstydzić. Kobiety uważają cię za niezwykle seksownego i darzą platoniczną miłością…
-Tak, wiem, mówią mi to… Jestem wdzięczny moim fankom, bo uważam, że w dużej mierze to one decydują o tym, gdzie w danym momencie mam szansę się znaleźć.

-Korzystałeś z operacji plastycznych?
-Nie, dzięki Bogu jestem taki, jakim On mnie stworzył. Gdybym potrzebował jakichś poprawek, na pewno bym z nich skorzystał. Nie jestem nastawiony przeciwko zabiegom estetycznym.

-Niejednokrotnie pozowałeś bez ubrania, także nago. Nie boisz się, że jakiś magazyn może przechwycić twoje zdjęcia i opublikować je bez cenzury?
-Jak dotąd przy każdych rozbieranych sesjach pracowałem z profesjonalistami, poważnymi ludźmi, którym ufałem. Nie, nie boję się.

-Wróćmy do czasów tej szaleńczej młodości. Twoja córka przyszła na świat, gdy miałeś zaledwie 16 lat. Jak poradziłeś sobie z rolą ojca w tak wczesnym wieku?
-Na początku byłem przerażony. Musiałem szybko dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za siebie i rodzinę. Na szczęście mogłem liczyć na pomoc bliskich. Dzisiaj jest mi z tym dobrze, bo będąc jeszcze młodym, lepiej się dogaduję z dziećmi i uważają mnie za swojego przyjaciela. Zarówno Nicole jak i Julián są dobrymi dziećmi i nie mam z nimi problemu.

-W przyszłości dalej będziesz grał w telenowelach?
-Nie lubię niczego planować i żyję chwilą. Kocham swój zawód i nie widzę siebie w niczym innym. Mam nadzieję, że przede mną nadal będą pojawiać się kolejne, ciekawe projekty i szansa na pracę, na której brak nigdy nie musiałem narzekać.

Rozmawiał:


18 KOMENTARZE

  1. na poczatku nie podobal mi sie zìmoze dlatego, ze zawsze musial namieszac w telkach ale sie do niego przekonalam i teraz uwielbiam go w czarnych charakterach, jesli chce potrafi byc slokdki, i nie robi wszystko aby sie mowilo tylko o nim i dlatego ma wiele fanek i gra w coraz wiecej telkach:) :) :) ciekawe czy to tylko byla plotka, ze jest z danna garcia?

  2. na poczatku nie podobal mi sie zìmoze dlatego, ze zawsze musial namieszac w telkach ale sie do niego przekonalam i teraz uwielbiam go w czarnych charakterach, jesli chce potrafi byc slokdki, i nie robi wszystko aby sie mowilo tylko o nim i dlatego ma wiele fanek i gra w coraz wiecej telkach:) :) :)

  3. Zgodze sie w 100 procentach z zbuntowana606. I wlasnie za to, my fanki, kochamy Juliana ze choc jest slawny nie odnosi sie z tym jak to wiele gwiazd i jest poprostu soba :) Bardzo go podziwiam ako osobe i jako aktora. Gdybym miala wybrac gwiazdora z ktorym miala bym mozliwosc sie spotkac bylby to wlasnie on (no i Poncho oczywiscie ;) ) Jestem bardzo ciekawe jego dalszych planow w karierze :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.