Utworami “Acompáñame”, “A tu vera”, “Yo soy aquel” oraz “Resistiré” z klasyki hiszpańskiego kina (za wyjątkiem przedostatniej) rozpoczęła się 29. gala rozdania nagród Goya. Prowadzący ceremonię monologista i komik Dani Rovira już na samym początku, zupełnie poważnie, podkreślił sukces hiszpańskiego kina jaki przyniósł mijający rok, dzięki takim tytułom jak “Ocho apellidos vascos”, “La isla mínima” czy “9 mil”, aby następnie

Pierwsza nagroda wieczoru powędrowała do Polaka! “Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego została wybrana najlepszym filmem europejskim. Sam reżyser nie był obecny na ceremonii, gdyż przebywa w Los Angeles, a nagrodę w jego imieniu odebrała przedstawicielka Caramen Films, dystrybutora filmu na terenie Hiszpanii.

W kolejnych kategoriach – najlepsze kostiumy, montaż i reżyserię artystyczną – triumfowała “La isla mínima” Alberto Rodrígueza. Nagroda za najlepszy debiut dla Nerei Barros za rolę Rocío w tej samej produkcji przyniosła wywołała pierwsze łzy wzruszenia. “Naprawdę się tego nie spodziewałam!” – wykrztusiła z siebie aktorka, próbując opanować emocje. Hiszpańska Akademia Filmowa doceniła także znakomitą muzykę, podtrzymująca napięcie w scenach akcji i hamująca je w momentach przejścia, oraz oryginalny scenariusz. Nagrody odebrali odpowiednio kompozytor Julio de la Rosa oraz scenarzysta Álex Catalán.

Film “9 mil” Daniela Monzona został wyróżniony za udźwiękowienie oraz efekty specjalne, tak istotne w scenach pościgu po przesmyku gibraltarskim. Kolejnymi wyróżnionymi za współpracę przy tej produkcji zostali India Martínez i Riki Rivera, za piosenkę “Niño sin miedo”, oraz jej producenci Edmon Roch i Toni Novella.

Nie zabrakło przemówienia prezesa Hiszpańskiej Akademii Filmowej Enrique Gonzáleza Macho, który tym razem zamiast dyskursu rewindykacyjnego – za wyjątkiem jednej prośby o zmniejszenie stawki 21% VAT na kulturę – wygłosił dziękczynno-chwalebne przemówienie. “Nasze kino ma się świetnie” – podkreślił już na samym początku, aby następnie zwrócić się do ambasadorów Stanów Zjednoczonych oraz Francji, których kinematografie uznał za wzór do naśladowania. Podziękował także krajom Ameryki Południowej, szczególnie Republice Dominikańskiej, za rozwój kultury kinowej, publiczności, która tak licznie przybywała do kin, oraz producentom telewizyjnym, zaangażowanym w produkcję nowych tytułów.

Swój ślad zostawiła także najbardziej kasowa produkcja minionego roku “Ocho apellidos vascos”. Nagrodzono odtwórców ról drugoplanowych, Karra Elejalda oraz Carmen Machi, a także debiutującego w roli aktora Daniego Rovira, który nna moment wręczenia nagród, zasiadł na widowni, by po chwili wrócić na scenę. “Jak robić tyle rzeczy na raz?” – powiedział zaskoczony. Swoją nagrodę zadedykował Clarze Lago. “Ty dostaniesz głowę, a ja biorę resztę” – zażartował, pokazując popiersie Francisco Goyi.

Honorowa Goya powędrowała z rąk Pedro Almodóvara do Antonio Banderasa. “Bohater hiszpańskiego kina lat 80. miał jego oczy” – powiedział jeszcze przed uroczystym przekazaniem nagrody reżyser, który niewątpliwie pomógł mu rozwinąć skrzydła na ścieżce profesjonalnej. Aktor przygotował kilkominutowe przemówienie, które rozpoczął słowami: “Wszystko, co mam zawdzięczam tej profesji, którą wolałabym nazwać powołaniem. Choć ważniejsze to, co mam jest to czym jestem”. Aktor przyznał, że choć ma za sobą doświadczenie godne starca, wciąż czuje się młody i z drżącym głosem zadedykował nagrodę osobie, którą uważa za “najlepsze dzieło, choć zabrakło w nim kilku ważnych sekwencji i pierwszych planów” – własnej córce.

Łez wzruszenia nie zabrakło po ogłoszeniu zwycięzcy w kategorii najlepszy debiut reżyserki. Kiedy Goya powędrowała do rąk Carlosa Marquésa-Marceta za film “10 000 km”, obecna na sali Natalia Tena, odtwórczyni głównej roli, choć siedziała na widowni, nie potrafiła udzielającej się emocji. Szczęście dopisało także Damianowi Szifronowi, zdobywcy nagrody za najlepszy film iberoamerykański. Reżyser i scenarzysta podziękował za wysoką liczbę 9 nominacji dla “Dzikich historii”. “Za moimi plecami stoją najlepsi producenci jakich można sobie wyobrazić” – powiedział, wskazując za braci Almodóvarów, których nazwisko z pewnością pomogło w promocji filmu.

Cztery gorące dania tego wieczora zarezerwowano na sam koniec. Goyą dla najlepszego aktora nagrodzono Javiera Gutiérreza, za rolę śledczego Juana w filmie “La isla mínima”. Zwycięzca zadedykował nagrodę Raúlowi Arévalo, partnerowi z planu, również nominowanego w tej samej kategorii, za jego niezaprzeczalny talent i wielką osobowość oraz pozostałym nominowanym. Tytuł najlepszej aktorki oraz popiersie Goyi trafiło do rąk Bárbary Lennie za “Magical girl”. Goyę dla najlepszego reżysera odebrał z rąk Alexa de la Iglesia, Fernanda Trueby oraz José Luisa Cuerda Sewillanin Alberto Rodríguez za film “La isla mínima”. Na zakończenie na scenie pojawiła się Penélope Cruz, by ogłosić, iż nagroda im. Francisco Goyi za najlepszy film trafia do rąk twórców “La isla mínima”.

Lista zwycięzców:

Najlepszy film: „La isla mínima”
Najlepszy reżyser: Alberto Rodríguez („La isla mínima”)
Najlepszy debiut reżyserski: Carlos Marqués-Marcet („10 000 km”)
Najlepsza aktorka: Bárbara Lennie („Magical Girl”)
Najlepszy aktor: Javier Gutiérrez („La isla mínima”)
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Carmen Machi („Ocho apellidos vascos”)
Najlepszy aktor drugoplanowy: Karra Elejalde („Ocho apellidos vascos”)
Najlepszy debiut aktorki – rola żeńska: Nerea Barros („La isla mínima”)
Najlepszy debiut aktorski – rola męska: Dani Rovira („Ocho apellidos vascos”)
Najlepszy oryginalny scenariusz: Rafael Cobos i Alberto Rodríguez („La isla mínima”)
Najlepsza adaptacja scenariusza: Javier Fesser, Cristóbal Ruiz i Claro García („Mortadelo y Filemón contra Jimmy el Cachondo”)
Najlepsza muzyka: Julio de la Rosa („La isla mínima”)
Najlepszy utwór: „Niño sin miedo” – wykonanie David Santisteban, India Martínez i Riki Rivera („9 mil”)
Najlepszy producent: Edmon Roch i Toni Novella („9 mil”)
Najlepszy montaż: José M. G. Moyano („La isla mínima”)
Najlepsze udźwiękowienie: Marc Orts, Oriol Tarragó i Sergio Burmann („9 mil”)
Najlepsze zdjęcia: Álex Catalán („La isla mínima”)
Najlepsza reżyseria artystyczna: Pepe Domínguez („La isla mínima”)
Najlepsze kostiumy: Fernando García („La isla mínima”)
Najlepsza charakteryzacja: Carmen Veinat i José Quetglas („Musarañas”)
Najlepsze efekty specjalne: Guillermo Orbe i Raúl Romanillos („9 mil”)
Najlepszy film europejski: „Ida” – reż. Paweł Pawlikowski
Najlepszy film iberoamerykański: „Dzikie historie” – reż. Damián Szifrón
Najlepszy film animowany: “Mortadelo y Filemón contra Jimmy el Cachondo” – reż. Javier Fesser
Najlepszy film dokumentalny: „Paco de Lucía: la búsqueda” – reż. Curro Sánchez Varela
Najlepszy film krótkometrażowy: „Café para llevar” – reż. Patricia Font
Najlepszy film dokumentalny krótkometrażowy: „Walls (Si estas paredes hablasen)” – reż. Miguel López Beraza
Najlepszy film animowany krótkometrażowy: „Juan y la nube” – reż. Giovanni Maccelli

[tabs tab1=”Galeria zdjęć”]
[tab id=1]

[/tab]
[/tabs]


5 KOMENTARZE

  1. O! Ida u nich dostała???? Nieźle.
    Szkoda że nie zamieściliście galerii, chętnie bym popatrzyła. A jakieś występy muzyczne były?

  2. La isla minima jakas, wg mnie wypadaloby podkreslic ze nagrode za najlepszy film europejski dostała IDA w reż. P. Pawlikowskiego

    • Na szybko opublikowaliśmy jedynie listę zwycięzców. Artykuł dotyczący samej gali od początku planowaliśmy dodać z małym poślizgiem, ale już jest i nie zabrakło w nim wzmianki o “Idzie” :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.