Lodovica Comello zgromadziła w Warszawie setki wielbicielek

Wyjazdy promocyjne są bardzo męczące: z lotniska do hotelu, z hotelu do studio telewizyjnego, prosto przed kamery, później znów do

Wyjazdy promocyjne są bardzo męczące: z lotniska do hotelu, z hotelu do studio telewizyjnego, prosto przed kamery, później znów do hotelu, gdzie czekają dziennikarze, i raz jeszcze do studio… A do tego na każdym kroku czekają tłumy wielbicieli, żądnych zdjęć i autografów. Jak się przy tym nie zmęczyć? Należy przyjąć odpowiednią postawę i, tak jak Lodovica Comello, uśmiechać się i wysyłać pozytywną energię.

24-letnia piosenkarka przyleciała do Warszawy z Mediolanu, na zaproszenie Sony Music Polska, by promować swój drugi krążek „Mariposa”, który trafił do sprzedaży połowie kwietnia. Album składa się z 13 kawałków, a jeden z nich został nagrany w duecie z polskim piosenkarzem Szymonem Chodynieckim. Pobyt Comello w stolicy zbiegł się także z premierą książki „Cała reszta nie ma znaczenia”, wydaną przez Wydawnictwo Remis, i firmowaną nazwiskiem artystki. Na 228 stronach opowiada ona o tym, jak ziściło się jej największe marzenie, zdradza swoje sekrety i dzieli się anegdotami z życia.

Bezapelacyjnie najważniejszym wydarzeniem dla fanów Lodoviki było zaplanowane na sobotnie popołudnie spotkanie w centrum handlowym Arkadia. Już od rana przed ustawioną wewnątrz budynku sceną zbierały się tłumnie dziewczynki ze swoimi rodzicami, dumnie dzierżąc jeszcze ciepłą książkę lub płytę artystki, i formując sięgającą coraz głębiej kolejkę. Im także nie brakowało energii, a upływający czas wypełniały śpiewem a cappella przebojów swojej idolki, które chociaż są w języku hiszpańskim, znają dobrze na pamięć. Czasem dla dodania krzepy wywoływały jej zdrobnione imię – Lodo. To samo, które później ona składała im na papierze.

Comello pojawiła się tuż po godzinie piętnastej. Udzieliła krótkiego wywiadu, w którym wspominała o „Violetcie” i mówiła o nowej płycie, po czym przystąpiła do rozdawania podpisów. Dziewczynki nieśmiało podchodziły do stolika i podsuwały jej wykonane własnoręcznie laurki i plakaty, a ciut starsze nastolatki wręczały elegancko zapakowane podarunki tj. atlasy swoich rodzinnych miast czy wazony z kwiatkami. Kilka z nich odważyło się nawet wyznać piosenkarce, jak bardzo ją podziwiają oraz za co.

Dla tych, którzy przegapili okazję na spotkanie z Lodovicą mamy dobrą wiadomość. Włoszka wróci do Polski i to już za miesiąc. 28 czerwca po raz pierwszy wystąpi na żywo na jedynym koncercie. Bilety na to wydarzenie są już dostępne.

RA

[tabs tab1=”Galeria” tab2=”We are family (a cappella)”]
[tab id=1]


[/tab]
[tab id=2]
[/tab]
[/tabs]


Comments

  1. Sylwusia 28 czerwca to już wakacje ;) Wyraźnie Lodo i organizatorom pasowała ta data. Nie mogą się dostosowywać do każdej osoby, bo koncert nigdy by się nie odbył. Jak na razie to jedyny koncert Lodo w Polsce ale na pewno jeszcze nie raz się u nas pojawi, bo ma tu wielu fanów :))

  2. Czemu koncert jest 28 czerwca i to jeszcze do tego o 19? Dlaczego nie mógł być bardziej na wakacjach np. w lipcu? Mam trochę do Warszawy (5h jazdy) i nie mam jak na taki czas przyjechać a bardzo bym chciała być na koncercie bo piszą że to jedyny w Polsce!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.