Telenowele o fanach bez fanów

novela.pl 24 lipca 2017 1

Dwie telenowele komediowe zrealizowane z myślą o widzach oglądających telenowele, amerykańska „La fan” i argentyńska „Fanny, la fan”, poniosły klęski

Telenowele o fanach bez fanów

Nad scenariuszem do telenoweli „La fan” meksykańska aktorka Angélica Vale pracowała dobrych kilka lat. Z myślą o jej realizacji zawarła kontrakt z Telemundo. W lipcu 2016 roku w studio amerykańskiej telewizji ruszyły zdjęcia. Trwały sześć miesięcy. Kiedy w styczniu telenowela zadebiutowała na szklanym ekranie była już ukończona. I chociaż pierwszy odcinek zebrał niemal 1,5 milionową publiczność, ta szybko zaczęła się wykruszać. Wkrótce Telemundo zadecydowała o zredukowaniu liczby 120 odcinków o połowę. W rezultacie skróciła ją do 54.

„La fan” miała być ukłonem w stronę kobiecej publiczności, nierzadko identyfikującej się z bohaterkami oglądanych telenowel. „Pomysł wyszedł z sieci oraz z «La fea más bella» (meksykańskiej «Brzyduli»). Nie jesteśmy Cindy Crawford ani Demi Moore (…), dlatego utożsamiamy się z «brzydulą». Myślimy: skoro taka wąsata znalazła miłość swojego życia u boku takiego przystojniaka, to dlaczego ja nie. (…) To także ukłon w stronę fanów, którzy zatracają się w telenoweli i w aktorach” – wyjaśniała. I tak powstała historia Valentny Pérez, zabawnej dziewczyny, marzycielki, nieco roztrzepanej, zakochanej po uszy w telenowelowym amancie, Lucasie Duarte (w tej roli Juan Pablo Espinosa). Szczęśliwym trafem dane jest jej spotkać swojego idola. Wciśnięta w kostium wielkiej pizzy, w trakcie rozdawania ulotek na mieście, rzuca się na ratunek Lucasowi, który w tym czasie kręci scenę wypadku do telenoweli. Gdy niedługo potem mężczyzna znajduje się w prawdziwym niebezpieczeństwie, Vale ponownie ratuje mu życie i zostaje jego osobistą asystentką. Praca zbliża ich do siebie – ona zaczyna odkrywać jego prawdziwe oblicze, on zaś poznawać wady i zalety zakochanej w nim fanki.

Podobny pomysł zaświtał w głowie argentyńskiego producenta Sebastiána Ortegi. Jeszcze w trakcie pracy nad „Educando a Nina”, telenoweli o dwóch bliźniaczkach z Griseldą Siciliani, powierzył trojgu zaufanym scenarzystom (autorom wielkiego przeboju argentyńskiej telewizji „Graduados”) opracowanie scenariusza do „Fanny, la fan”. Do udziału w telekomedii, oprócz protagonistów – Agustiny Cherri, Luciana Cáceresa i Nicolás Furtado -, zaangażował weteranów gatunku Verónicę Llinás, Gabriela Goity’ego i Tomása Fonziego. Produkcja zadebiutowała 26 czerwca na antenie Telefe. Już w pierwszym tygodniu w tabeli oglądalności znalazła się w tyle za emitowaną przez konkurencyjną telewizję telenowelę „Las estrellas”. Po trzech tygodniach emisji Telefe zadecydowała o przeniesieniu jej na wcześniejszą porę, by ostatecznie usunąć ją z ramówki. Odtąd widzowie będą mogli obejrzeć kolejne odcinki tylko w Internecie.

„Fanny, la fan” także opowiada historię młodej dziewczyny, niezbyt urodziwej, żywiącej miłość platoniczną do głównego bohatera telenoweli. Zamknięta w czterech ścianach domu, odkąd matka wypisała ją ze szkoły, w której znęcali się nad nią rówieśnicy, Fanny spędza całe dnie przykuta do telewizora. Kiedy dowiaduje się, że jej ulubiona telenowela o wampirach „Cuando muerde el amor” ma zostać wycofana, jako przewodnicząca fanclubu, postanawia temu zapobiec. Opuszcza domowe więzienie, udaje się do siedziby telewizji nadającej audycję, zdobywa pracę i podejmuje próbę ratowania produkcji skazanej na niebyt. Środowisko telewizyjne sprawia, że cienka granica między fikcją a rzeczywistością jeszcze bardziej zaciera się dla Fanny.

One Comment »

  1. Lalo 25 lipca 2017 o 13:05 - Reply

    „La Fan” było zbyt komiczne.Ta gestykulacja i ruchy oraz mimika niekiedy za bardzo przesadzona.

Komentarze »

X