“Smutna ballada na trąbkę za przeszłość, która umarła…” śpiewał przebrany za klauna Raphael w dobrze znanym publiczności Tygodnia Kina Hiszpańskiego filmie pt. “Hiszpański cyrk”. Już pięć lat temu reżyser Álex de la Iglesia wyrażał swoje uznanie dla piosenkarza, dwukrotnego reprezentanta Hiszpanii na Eurowizji, który sławą i osiągnięciami przebija nawet Julia Iglesiasa – jest posiadaczem Uranowej Płyty przyznawanej artystom, którzy sprzedali w swojej karierze ponad 50 milionów płyt, co stawia go obok Michaela Jacksona czy zespołu Queen – i choć bardzo chciał zaprosić go do współpracy, mocno obawiał się, że ten odrzuci jego propozycję występu w filmie. “Kiedy skończyliśmy pracę nad scenariuszem, zadałem sobie pytanie o to, co będzie, jeśli [Raphael] się nie zgodzi. Projekt trafiłby do szuflady, bo nie ma drugiego takiego jak on” – wspomniał reżyser podczas konferencji prasowej na festiwalu w San Sebastian. “Niepokój towarzyszył mi także podczas kolacji, momentu spotkania z Raphaelem. Gdy padło pytanie «i jak?», w odpowiedzi usłyszałem krótkie «dobrze». Spojrzałem na Enrique [Cerezo, producenta], po czym oboje zaczęliśmy ciągnąć go za język. Chcieliśmy czym prędzej mieć to na piśmie! Padły kolejne pytania i odpowiedzi: «Zagrasz w nim?», «Tak», «Tak jak jest w scenariuszu?», «Tak, podoba mi się»” – dopowiedział reżyser, nie kryjąc radości z tego, że udało mu się zwerbować w swoje szeregi – jak sam twierdzi – największego i najbardziej szczodrego człowieka, jakiego spotkał.

Ta noc jest moja 16. Tydzień Kina Hiszpańskiego: "Ta noc jest moja" migrannoche sansebastian
Reżyser i aktorzy podczas konferencji prasowej w San Sebastian (fot. Festival de San Sebastian)

W filmie “Ta noc jest moja” głośno rozbrzmiewa inny, utrzymany w absolutnie przeciwnym klimacie utwór z repertuaru Raphaela pt. “Mi gran noche”. Wielki przebój lat 60., wybrany także na tytuł filmu, jest najlepszym zaproszeniem do sali kinowej, zaś powtarzany raz po razie refren (“Cóż się stanie? Jaka tajemnica się kryje? Ta noc może być moja”) zwiastuje nadejście czegoś wielkiego. Przedstawione w fikcji wydarzenia rozgrywają się w pogrążonym w chaosie studio telewizyjnym, gdzie trwają nagrania do sylwestrowego programu muzycznego. Setki osób, w tym spora część w galowych kreacjach i z uśmiechem przyklejonym do twarzy, przebywają w zamknięciu, celebrując – w połowie sierpnia – nadejście 2016 roku. Jest pośród nich Alphonso (grany przez Raphaela), gwiazda sceny muzycznej, który niczym Darth Vader stojący na czele Gwiazdy Śmierci próbuje zrealizować swój plan – jego występ w trakcie retransmisji ma przyciągnąć przed szklany ekran rekordową liczbę widzów. Największym zagrożeniem powodzenia tej idei jest Adanne (w tej roli Mario Casas, wyróżniony przez dziennikarzy i krytyków filmowych nagrodą Feroz dla najlepszego aktora), piosenkarz muzyki latynoskiej, uwielbiany i osaczany przez nastolatki, który także zamierza skraść scenę na pierwszy występ po wybiciu dwunastej.

Nowe dzieło Álexa de la Iglesii jest połączeniem komedii i groteski – które zdaniem reżysera zawsze idą w parze – i odpowiedzią na coraz częściej spotykaną nie tylko w medialnym świecie grę pozorów, której przykładem są chociażby nienawidzący się prezenterzy (grani przez Carolinę Bang i Huga Silvę), utrzymujący serdeczne relacje tylko przy włączonych kamerach. To także reakcja śmiechem na nieschodzący od lat z nagłówków hiszpańskich gazet temat korupcji, w który ostatnia została uwikłana nawet infantka Cristina. “Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z rzeczywistością to głośny chichot, dlatego obraz społeczeństwa przedstawiony w filmie może być tylko komedią lub farsą” – skomentował de la Iglesia.

Ciekawostka: W swojej ponad 50-letniej karierze Raphael tylko raz wziął udział w nagraniu do programu sylwestrowego. Zaśpiewał w nim dwie piosenki, a w dodatku bez symulującej radość publiczności. Był natomiast gospodarzem koncertów bożenarodzeniowych, utrzymanych w zupełnie innym, naturalnym i rodzinnym stylu. W ubiegłym roku w wigilię hiszpańska telewizja TVE wyemitowała program “Telepasión”, w którym Raphael zaśpiewał swoje największe hity w duecie m.in. z Malú, Davidem Bisbalem, Indią Martínez, czy Bebe. Przypomniany w filmie przebój “Mi gran noche” wykonał razem z aktorem Asierem Etxeandią (materiał wideo poniżej). Program obejrzało prawie 2 miliony widzów.

[tabs tab1=”Ta noc jest moja – Zwiastun” tab2=”Raphael & Asier Etxeandia – Mi gran noche”]
[tab id=1]

[/tab]
[tab id=2]
[/tab]
[/tabs]


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.