Ma zaledwie 26 lat, a jej kariera rozwija się w zawrotnym tempie. Nie tylko kończy pracę nad swoją debiutancką płytą, ale jednocześnie partneruje Davidowi Zepedzie i Gabrielowi Soto w najnowszej propozycji Televisy „La fuerza del destino”. I choć jest szczęśliwa z możliwości udziału w kolejnej telenoweli, wyznaje, że „Pustynna miłość” zajmuje w jej sercu szczególne miejsce.

– Co przyniosła ze sobą „Pustynna miłość”?
– Zakochałam się w kulturze arabskiej i w Maroku, gdzie kręciliśmy przez kilka tygodni. Poruszyła mnie pustynna Sahara, a stroje i biżuteria były po prostu cudowne.

– Musiałaś nauczyć się tańca brzucha. Czy to było trudne.
– Bardzo. Od dziecka tańczę salsę, jazz i hip hop, ale one nie bazują na tak wolnych ruchach. Chcę udoskonalić ten taniec, bo prócz swojego uroku jest bardzo pożyteczny dla kobiety: zmniejsza bóle menstruacyjne i kształtuje ciało.

– Przyszło Ci się zmierzyć także z dosiadaniem wielbłąda. Jak wspominasz to doświadczenie?
– Nie bałam się mimo, iż był to mój pierwszy raz. To bardzo płochliwe zwierzęta, boją się każdego hałasu, ale zachowywały się spokojnie.

– Twoje postaci w „Pustynnej miłości” i „Marinie” wiele wycierpiały…
– Tak, ale doświadczyły też zabawnych przeżyć, które wyrównały bilans. Na szczęście, bo nie lubię postaci, które nieustannie płaczą. To nudzi widza. Choć uważam, że płacz ma również swoją dobrą stronę i pozwala mi się zrelaksować.

– W obu telenowelach cierpiałaś z powodu dzieci. Pragniesz zostać matką?
– Oczywiście, od dziecka o tym marzę. Wiem, że to trudne i nigdy nie uda mi się być idealną matką, ale chcę nią zostać. Myślałam już o tym i postanowiłam, że przerwę swoją karierę na jakiś czas, a później wrócę.

– Lubisz pracować z dziećmi?
– Serce mi się kraje gdy patrzę na nie grające popołudniami, padające lub płaczące ze zmęczenia. My dorośli tracimy cierpliwość, gdy musimy czekać, więc jak muszą czuć się dzieci, które są jeszcze bardziej niespokojne. Nie chcę by moje dzieci pracowały w tak młodym wieku.

– Ty też zaczynałaś wcześnie…
– Nie do końca, miałam już 14 lat. Dzieci powinny spędzać czas w szkole, z przyjaciółmi, na zabawie. Szanuję rodziców, którzy pozwalają, by ich pociechy były małymi aktorami, ale ja wolałbym nie być jednym z nich.

– Jak dogadywałaś się z Valerią Chagi (Khadiją w „Pustynnej miłości”)?
– Świetnie, to cudowna dziewczynka i wyborna aktorka. Łzy spływały jej po policzkach bez problemu. Gratulowałam jej po każdej scenie.

– Troje przystojnych mężczyzn wodziło wzrok za Jade. Którego z nich wybrałaby Sandra?
– Wszyscy są atrakcyjni. Lucas (Mauricio Ochmann) jest czuły i przejrzysty, Said (Juan Pablo Raba) pewny siebie oraz gotowy oddać za ciebie życie, a Zein (Tiberio Cruz) pociągający i męski. Wybrałabym mieszankę ich wszystkich.

– Na co najbardziej zwracasz uwagę?
– Lubię mężczyzn zdecydowanych, kochających życie i potrafiących się z niego cieszyć oraz takich, przy których czuję się bezpieczna.

Po zakończonej pracy nad „Pustynną miłością”, w której po raz drugi partnerowała Muriciowi Ochmannowi, Sandra przeniosła się do Meksyku i podpisała kontrakt z Televisą. Zagra u boku Davia Zepedy i Gabriela Soto w najnowszej telenoweli „La fuerza del destino”. Jej postać do psycholog dziecięcy. Podobnie jak w przypadku „Mariny” i „Pustynnej miłości” Sandra zaśpiewała temat przewodni serialu, tym razem w duecie ze znanym piosenkarzem Marciem Anthonym. Jak sama przyznaje ciężko jej było oprzytomnieć po wyjściu ze studia. Premiera telenoweli w Meksyku 14 marca.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.