“Ocho apellidos catalanes” odnosi pierwszy sukces

Po pierwszym weekendzie nowy film Emilio Martíneza-Lázaro pt. “Ocho apellidos catalanes” zdobył tytuł najlepszej premiery bieżącego roku.

Kiedy w ubiegłym roku film Emilio Martíneza-Lázaro pt. “Ocho apellidos vascos” wchodził do hiszpańskich kin, przewidywano, że przyciągnie tłumy – choćby dzięki jednemu z protagonistów, Daniemu Rovira, popularnemu komikowi, debiutującemu w roli aktora -, lecz nikt nie spodziewał się, że znajdzie się na czołowym miejscu najbardziej kasowych produkcji tamtejszej kinematografii. Co więcej, film zdobywał ten tytuł, awansując z tygodnia na tydzień na coraz wyższe pozycje, wyłamując się tym samym od tendencji utrzymującej, że liczba widzów po premierze spada, a nie rośnie. Nawet nieprzychylna krytyka, odporna na ten rodzaj humoru i wytykająca słabe strony scenariusza, nie zdołała zaszkodzić poczcie pantoflowej, która napędzała kolejne setki tysięcy osób do sal kinowych. Rezultat – 8 606 930 widzów i 50 633 218 euro przychodów – okazał się tak kuszący dla twórców filmu, że niemal natychmiast postanowiono nagrać kontynuację.

“Ocho apellidos catalanes” jest filmem robionym dla widzów i dla pieniędzy. Zaledwie w trzy dni od premiery 20 listopada zwabiła do kin 1,1 miliona widzów oraz dała przychód w wysokości 7,6 milionów euro. Tym samym przybito jej tytuł najlepszej premiery br., który dotąd należał do hollywoodzkiego blockbustera pt.”50 twarzy Greya”. Dystrybutor filmu rozesłał po Hiszpanii ponad 800 kopii, a producent Telecinco Cinema od kilku tygodni uporczywie promował go na swoich kanałach telewizyjnych. Czy powtórzy sukces pierwszej części? Analitycy podchodzą do tematu sceptycznie, podkreślając, że brakuje mu “czynnika zaskoczenia”. “Jeśli zarobi 25 milionów, odniesie sukces” – powiedział jeden z nich, Pau Brunet, w wywiadzie dla “Cinemanía”. Istnieje jednak szansa, że sympatycy pierwszej części zdecydują się na obejrzenie drugiej, by zaspokoić swoją ciekawość i przekonać się, czy jest tak samo śmieszna.

Polski widz musi – jak zwykle – uzbroić się w cierpliwość. Pozostaje nadzieja, że organizatorzy Tygodnia Kina Hiszpańskiego, którzy w marcu otwierali festiwal pierwszą częścią pod zmienionym tytułem “Jak zostać Baskiem”, zechcą powtórzyć ten całkiem udany zakup przy kolejnej edycji, sięgając po sequel w postaci “Ocho apellidos vascos”. Tymczasem proponujemy obejrzeć kilka wybranych scen z udziałem już znanych Daniego Rovira, Clary Lago i Karry Elejalde.

[tabs tab1=”Fragment 1″ tab2=”Fragment 2″ tab3=”Fragment 3″]

[tab id=1]

[/tab]
[tab id=2]
[/tab]
[tab id=3]
[/tab]

[/tabs]


Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.