Bez wątpienia jedną z największych niespodzianek „Dwóch Twarzy” okazała się Sílvia – z początku niepozorna dziewczyna, która z biegiem odcinków zamieniła się w prawdziwą diablicę. Ta postać była wielkim awansem dla uzdolnionej aktorki, Alinne Moraes.

Od dawna, Alinne Moraes (Sílvia) chciała zagrać złoczyńcę w telenoweli. Jednak zawsze, kiedy zwracała się z tą prośbą do władz stacji Globo, słyszała, że jest zbyt „anielska” i że nie ma twarzy „tej złej”. Nieco zrezygnowana graniem stereotypowych „dobrych dziewczynek”, aktorka niechętnie przyjęła rolę Sílvii, zważywszy na to, że w opisie jej postaci, Sílvia jawiła się jako osoba wyrafinowana, nowoczesna i zepsuta, bez większych niespodzianek. Od tamtego czasu, wiele się jednak zmieniło…

W telenoweli, która kończy się 25 maja 2012, Sílvia krzyczała, płakała, biła, manipulowała, oszukiwała, a nawet próbowała zabić dziecko – Renato (Gabriel Sequeira), syna swojego narzeczonego, Ferraço  (Dalton Vigh). Mając w sobie tyle zła, nie zajęło dużo czasu, aby to Sílvia stała się największym czarnym charakterem „Dwóch Twarzy”.

„Zrobiłam antagonistkę niepewnie. Jeśli była zła od samego początku, to ja tak jej nie odbierałam”, zdradza artystka. Kiedy jej postać zaczęła pokazywać swoją ciemną stronę, Alinne postawiła wszystko na jedną kartę:  „Jest to pierwsza postać, w przypadku której nie muszę się martwić, czy jej poczynania są zgodne z jej charakterem. Moje uprzedzenia nie mogły mieć wpływu na szaleństwa Sílvii”. Zakładając, że głównym problemem Sílvii jest brak miłości, Alinne wyznała, że z początku trudno było jej przedstawić swoją postać, jako negatywną: „Gniew jest bardzo trudny do pokazania. Próbowałam, aby na scenie moje oczy wydawały się czerwone od złości”. Zmysłowość postaci, która wyszła z biegiem czasu, również była wyzwaniem dla aktorki, która wcześniej nie grała postaci w tym typie: „Poza psychopatką, Sílvia okazała się także nimfomanką. Nie przestaję o tym myśleć i uważam, że to schlebiające”.

Obecnie chwalona za swoją rolę, Alinne Moraes przypomina sobie, że nie zawsze tak było. Debiutowała jako 17-latka w telenoweli „Coração de Estudante” (Serce Studenta). Jej drugą telenowelą było „Mulheres Apaixonadas” (Zakochane Kobiety), gdzie aktorka wcieliła się w lesbijkę. Następnie zagrała surferkę w „Barwach Grzechu”, poczym przyszła pora na Penny Lane w „Bang Bang” (Pif-Paf).

Aktorka przyznaje, że była wówczas niedojrzała i nie brała na siebie odpowiedzialności za sukces, bądź niepowodzenie produkcji. W przypadku jej ról, była przyzwyczajona do komplementów. Inaczej sprawa miała się z „Dwoma Twarzami”. Po pierwszych odcinkach, Alinne bardzo cierpiała. Po otwarciu gazet, przeczytała, że jej intonacja była okropna, a aktorstwo pod psem. Postanowiła jednak nie zmieniać toru, jaki obrała dla swojej postaci.

 

 

„Nabrałam pewności, co do tego, że moja postać jest czarnym charakterem, kiedy przeczytałam scenę, w której Sílvia popiera wszystkie szwindle, które Ferraço  uczynił w przeszłości. Wtedy uświadomiłam sobie, że podjęłam słuszną decyzję, co do kierunku mojej postaci”.

Przyzwyczajona do ogólnej sympatii, Alinne zaobserwowała inny typ relacji, jaką darzyli ją inni.

„Kiedy byłam zła, mówiono mi, że przynoszę swoją postać do domu. Byłam traktowana surowo, ale z czasem zamieniło się to w rutynę. Podczas całej telenoweli nie otrzymałam ani jednego listu od publiczności. Pomyślałam, że widzowie muszą nienawidzić Sílvię i ucieszyłam się z tego, że moja praca przynosi oczekiwane skutki”.

Na tydzień przed finałem telenoweli, aktorka nie wiedziała jeszcze, jaki los spotka Sílvię. Alinne uważa, że zabicie tej bohaterki byłoby zbyt oczywiste, tak samo jej odkupienie: „Psychopatów zawsze spotyka śmierć. Dobrze byłoby pokazać, jak radzić sobie z tym problemem”, twierdzi aktorka.


2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.