Jednym z najciekawszych i najbardziej niezawodnych współczesnych twórców hiszpańskiego kina jest Alberto Rodríguez. Autor filmów „Barcelona 77” i „Stare grzechy mają długie cienie”, który trafił nawet do ogólnopolskiej dystrybucji, powraca z filmem wręcz stworzonym do oglądania w ciemnej sali kinowej, na wielkim ekranie i przy odpowiednim nagłośnieniu. W „Los Tigres” (tłum. „Tygrysy”) andaluzyjski reżyser zabiera nas na morskie głębiny, daleko od brzegu, gdzie bohaterowie szukają ucieczki od codziennych problemów i sposobu na przetrwanie.
Głównymi bohaterami są rodzeństwo Antonio (Antonio de la Torre) i Estrella (Bárbara Lennie). Ich życie od dzieciństwa było związane z morzem za sprawą ojca, zawodowego nurka. Gdy tylko nauczyli się chodzić, zaczęli stąpać po morskim dnie, uczyć się nurkowania pod ojcowskim okiem i rywalizować ze sobą. To, co ich połączyło, stało się także kością niezgody i pozostawiło trwały ślad. Dziś oboje pracują dla tej samej firmy, wielkiego koncernu, przy konserwacji i naprawie frachtowców. Antonio jest zawodowym nurkiem, a Estrella, wraz z resztą załogi, odpowiada za powodzenie wypraw. Nawet jeśli o tym nie mówią – a mówienie zdecydowanie nie jest ich mocną stroną – oboje czują, że w ich życiu potrzebny jest zwrot o 180 stopni.

Potrzeba zmiany staje się szczególnie wyraźna, gdy Antonio ulega wypadkowi i musi zakończyć podwodną pracę. Zanim jednak całkowicie się z nią pożegna, chce wykorzystać nadarzającą się okazję do łatwego zarobku. Pieniądze pozwoliłyby mu spłacić długi i zapewnić sobie finansowe bezpieczeństwo.
„Los Tigres” to odważna propozycja Rodrígueza, której największym atutem jest warstwa wizualna i dźwiękowa. Przez dwa z dziewięciu tygodni zdjęć ekipa intensywnie pracowała nad sekwencjami podwodnymi, które powstały w specjalnym zbiorniku o powierzchni 8 tysięcy metrów kwadratowych, z udziałem 144 profesjonalistów z kilku krajów. Gęstniejąca fabuła, choć momentami nieco zbyt sztampowa, zyskuje dzięki znakomitym kreacjom aktorskim Antonia de la Torre i Bárbary Lennie. Andaluzyjski charakter filmu podkreśla niezwykle charyzmatyczny Joaquín Núñez, wcielający się w kapitana załogi. Za scenariusz odpowiada Rafael Cobos („Grupa Expo”, „Barcelona 77”), za zdjęcia – Pau Esteve („Kanibal”), a za muzykę – Julio de la Rosa („Barcelona 77”).
Premierowe pokazy podczas 24. Tygodnia Kina Hiszpańskiego!

Robert Aronowski













