„Chcę, by ludzie zobaczyli, że uwielbiam muzykę, że chcę kontynuować moją karierę na zawsze” – tymi słowami sławna „ex” RBD, Dulce María zaprasza do wysłuchania swojego debiutanckiego krążka, jaki ukaże się już pod koniec roku. Znajdzie się na nim 11 piosenek, wybranych z ponad 300, w tym 30 skomponowanych przez nią samą.

– „Inevitable”, pierwszy kawałek już stał się hitem. To twoja własna kompozycja, którą – jak się zdaje – próbujesz wyznać, że coś lub ktoś nie pozwalało ci mówić.
– Tak. Słowa „dziś chcę to wykrzyczeć” są bardzo znaczące, bo czuję, iż nadszedł czas bym była sobą, bym wykrzyczała całemu światu jaka jestem naprawdę i czego chcę, co czuję i co myślę. Moje życie teraz znacznie różni się od tego, jakie wiodłam u boku pięciu innych osób.

– Skoro już o tym wspominasz, ciężko zniosłaś śmierć RBD?
– Tak, trochę tak, bo to był mój sposób na życie przez pięć lat, nie znałam innego. I w jednej chwili zdałam sobie sprawę, że już nie będę spędzać z nimi każdego dnia, że nie spotkam już tych, z którymi dzieliłam swój czas, z którymi wchodziłam na scenę; tak, było ciężko, ale dzisiaj jestem w szczęśliwym momencie mojego życia.

– Wymień inne trzy utwory z płyty, jakie wypłynęły z twojej inspiracji i powiedz który z nich lubisz najbardziej?
– Oprócz „Ivevitable” napisałam także „24/7”, „Luna” i „Dicen”. Wszystkie mają swoje własne znaczenie, ale najbardziej podoba mi się „Luna”. Opowiada o miłości, która sięga dalej niż poza tą ziemską, o energii i wibracjach dwojga ludzi, którzy nadają na tych samych częstotliwościach. Ponadto, można przy niej potańczyć i być szczęśliwym.

– Jesteś zakochana?
– Nie, od roku jestem samotna, skupiona w całości na karierze muzycznej i na karierze w ogóle. Jestem zapalczywa i natężona, oddaję się całkowicie temu, co robię. I tak jest dobrze, bo gdybym była teraz zakochana, moja uwaga skupiłaby na nim, a nie na płycie. Tak jest idealnie, choć czasami owszem tęsknię za kimś, kto mnie przytuli.

– „Obca” to nie jest dziwne słowo, ale dziwnie brzmi w tytule płyty kogoś, kto jest mile widziany w każdym kraju, to którego przybywa.
– Tak, oddaje moje uczucia związane z emocjonalnym momentem mojego życia, czuje się trochę obca; jestem obca w dosłownym znaczeniu tego słowa, bo żyje w podróżach. Właśnie wróciłam z Meksyku, Buenos Aires, Chile, Brazylii, a teraz jestem w Miami, skąd wsiadam w samolot i lecę do Puerto Rico, gdzie ulokuję się w hotelu, po to by za dwa dni go opuścić. Nie ważne jak piękny byłby mój pokój i jak cudowne byłoby miasto, wiem, że do nich nie należę.

Dulce María zapewnia, że po „Extranjera” planuje wydać nie jeden, ale wiele krążków. Ten, jak na razie, ma zadowolić „starych” fanów i przyciągnąć uwagę nowych swoją romantyczną, melancholiczną i poniekąd marzycielską nutką.

 


1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.