Na ostatnich targach w Cannes meksykańska wytwórnia Televisa ogłosiła swój, jak twierdzi, najważniejszy projekt na najbliższy rok. Pod szyldem „Fabryki marzeń” (Fábrica de sueños) kryje się antologia dwunastu seriali. Komponują je najgłośniejsze pozycje minionych dekad opowiedziane na nowo w formacie 25 półgodzinnych odcinków.

Nazwa „fabryka marzeń” nawiązuje do określenia używanego przed laty w odniesieniu należącego do Televisy studia w Santa Fe. Produkowane w nim telenowele, niejednokrotnie bijące rekordy oglądalności, były trampoliną do sławy dla młodych aktorów i twórców. Swoje pierwsze kroki stawiali tam, m.in. Verónica Castro, Salma Hayek, Bárbara Mori, Eugenio Derbez czy Diego Luna.

W pierwszej kolejności wybrano dwanaście tytułów, których scenariusze zostaną poddane kolejnym adaptacjom. Znalazły się pośród nich: „Cuna de lobos”, „El maleficio”, „Colorina”, „La madrastra”, „Los ricos también lloran”, „Rosa salvaje”, „Corona de lágrimas”, „Quinceañera” oraz znane z polskiej telewizji telenowele „Paulina”, „Cristina”, „Cena marzeń” i „Dzikie serce”. Do pracy nad serialami zostaną zatrudnieni najlepsi meksykańscy reżyserzy i producenci, zarówno filmowi, jak i telewizyjni. „Sam projekt jest dla nas wielkim wydarzeniem. Czerpiemy z dziedzictwa kulturowego, serialowych ikon, które rozsławiły Televisę na świecie” – powiedział z dumą Patricio Wills, obecny dyrektor Televisa Studios.

Seriale z „Fabryki marzeń” mają w pierwszej kolejności trafić na Blim. Televisa planuje w ten sposób wzbogacić ofertę własnej plarformy streamingowej, założonej tuż po zakończeniu krótkotrwałej współpracy z Netflixem, i zdobyć nowych abonentów. Dotąd Meksykanie niechętnie zaglądali do katalogu Blima. Gardzili seriali nadawanymi na kanałach Televisy naziemne czy w kablówkach, podobnie jak niecieszącymi się dobrą opinią oryginalnymi serialami.

[tabs tab1=”Demo”]
[tab id=1]

[/tab]
[/tabs]

13 KOMENTARZE

  1. Mnie najbardziej ciekawi remake “Ceny marzeń” . Aktorka do tej roli musi się naprawdę postarać, nie przerysować ale być taka subtelna, seksualna i taka była Barbara , której i tak czy siak nikt nie podrobi, była fenomenalna w tej roli.

  2. Telenowela to telenowela, nie rozumiem tych głupich pomysłów nowego szefa Televisy. Niech kręci seriale, które mają inną konstrukcje niż telenowele, ale przerabianie telenowel na kilkuodcinkowe serialiki brzmi co najmniej śmiesznie.

    • W oficjalnej notce prasowej nie ma wzmianki o telenoweli „La mentira”. Pojawia się jednak w materiale wideo, gdzie z kolei brakuje dwóch innych tytułów. Czas pokaże, które remaki powstaną, a które nie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Miejsce na Twój komentarz
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.