"9 mil": Zastrzyk adrenaliny dopełniony banknotami | novela.pl

“9 mil”: Zastrzyk adrenaliny dopełniony banknotami

novela.pl 7 grudnia 2014 1
“9 mil”: Zastrzyk adrenaliny dopełniony banknotami

Hałas dwóch motorów marki Harley-Davidson ucichł tuż za oknem. Reżyser filmu „9 mil” Daniel Monzón i scenarzysta Jorge Guerricaechevarría spojrzeli przez ramię na siedzącego kilka metrów dalej, przy tym samym stole, producenta. Przez kilka miesięcy wspólnie przemierzali południe Hiszpanii i zbierali materiały do nowego filmu. Po pogawędkach z ludźmi z okolic, umówili się na spotkanie z dwójką niepraktykujących przemytników narkotyków, skłonnych opowiedzieć im o swojej pracy. Muskularni i wytatuowani mężczyźni weszli do tej samej sali, a następnie przysiedli się do nich. Próbując przełamać lody, producent sięgnął po DVD z filmem „Cela 211” i przedstawił im jego reżysera, Daniela Monzona. Jeden z nich natychmiast zerwał się z siedzenia i spoglądając na niego, zapytał z niedowierzaniem: „To ty zrobiłeś Celę 211?”. Daniel Monzón skierował wzrok na Jorge Guerricachevarríę i odparł: „Razem z nim”. Mężczyzna zająknął się, po czym uderzył z całą siłą w stół i krzyknął: „To najczystsza prawda!”. Radość ze spotkania przypieczętował silny uścisk. „Płakałem, gdy oglądałem ten film” – dodał rozemocjonowany.

„On wiedział, co mówił. Przeżył na własnej skórze uroki więzienia” – wspomina Daniel Monzón. „Obaj mężczyźni byli dla nas jak otwarte księgi. Opowiadali najbardziej przerażające historie z absolutnym spokojem i andaluzyjskim humorem. Przyznali, że tęsknią za przeszłością przemytnika. Pieniądze były dla nich motorem do działania, ale nie były najważniejsze. Zrozumieliśmy, że dla tej dwójki osiemnastolatków najbardziej liczyła się adrenalina i bunt przeciwko władzy” – przyznaje reżyser.

„Rozpoczęliśmy przygotowania od przejrzenia zamieszczonych na YouTubie nagrań wideo ze scenami pościgów przemytników przez policyjne patrole i helikoptery. Tak natrafiliśmy na film opublikowany przez jednego ze szmuglerów, płynącego motorówką. Biła z niego niesamowita siła. Motorówka sunęła po wodzie z maksymalną prędkością. Film sam powstawał w moich oczach. Ale musieliśmy postawić sobie pytanie o to, co pociąga tego chłopaka do świata narkotyków” – kontynuuje.

Pomysł na film zakiełkował w głowie Monzona cztery lata temu. Zebranie potrzebnych materiałów zajęło około ośmiu miesięcy, które reżyser wspomina z radością. „Wybraliśmy się w intensywną podróż po płaszczyźnie geograficznej i ludzkiej, które zapragnąłem przenieść na ekran. Zawitaliśmy do Ketamy, Maroka, przelecieliśmy nad przesmykiem gibraltarskim w helikopterze należącym do policji celnej, rozmawialiśmy zarówno z przemytnikami, jak i ze stróżami prawa. Już w tracie pracy nad „Celą 211” zdaliśmy sobie sprawę z tego, że inspiracją do zrobienia filmu może być sama rzeczywistość” – komentuje reżyser. Monzón nie kryje zaskoczenia, iż nikt dotąd nie przyjrzał się bliżej tej stronie świata: rozdartej na dwa kontynenty (Afryka i Europa) z trzema państwami w sporze (Hiszpania, Wielka Brytania i Maroko), ciągłymi przepływami narkotyków i przygasającymi dzielnicami tuż obok lśniących blaskiem urbanizacji. „Powstało multum filmów traktujących temat przemytu narkotyków, ale żaden nie ma tego charakteru. To nie jest historia Tonyego Montany, ani powtórka z „Traffic”, „Ceny władzy” czy „Gomorry”. Przemytnicy z południa Hiszpanii angażują się w temat z humorem i z nieświadomością tego, co ich czeka. Musieliśmy opowiedzieć historię z naszą codziennością i naszym poczuciem humoru” – wyjaśnia.

Jesús Castro jako Mały (fot. Zeleb) 9 mil "9 mil": Zastrzyk adrenaliny dopełniony banknotami elnino foto2

Jesús Castro jako Mały (fot. Mediaset)

Poszukiwanie „Małego”
Postaci przemytników, dwójki młodych chłopaków, którzy trwonią pieniądze zarobione na nielegalnym handlu na samochody czy imprezy dla całego miasteczka, są ukazani w postaci Małego, kierowcy motorówki, który wkracza do świata przemytników zachwycony szybką forsą i obfitymi w adrenalinę wyścigami po morzu. „Wiedziałem, że aktorzy, którzy mają ich zagrać muszą być wzięci prosto z ulicy, odbijać w pełni świeżość, nieświadomość i prawdziwość, którą poczuliśmy od profesjonalistów w tym fachu” – wyjaśnia reżyser.

Tak rozpoczął się żmudny proces przesłuchań po Andaluzji, z których wyłoniono Jesusa Castro, odtwórcę roli Małego. „Mój kumpel ze szkolnej ławki miał zgodę ojca na stawienie się na castingu organizowanego przez reżysera „Celi 211”. Odbywał się w trakcie ostatnich dwóch zajęć w szkole. Idealne wytłumaczenie, żeby pójść na wagary” – przypomina Jesús Castro. Dla 21 latka, urodzonego w Kadyksie, praca z kamerą była czymś zupełnie obcym. Dotychczas zarabiał na życie, pracując na budowie, pomagając ojcu w budce z churros i jako PR jednej z dyskotek. „Kiedy wszedłem do sali na przesłuchanie i zobaczyłem multum dziewczyn, zawstydziłem się. Zdecydowałem się zawrócić, ale jedna z dziewczyn pracująca przy castingu zatrzymała mnie w progu wyjścia. Próbowałem zbyć ją wymówką, ale nie ustąpiła”.

Rola „Małego” była jego. Jesús miał nie tylko łatwość mówienia i idealne spojrzenie, ale świetnie dogadywał się z aktorem, który zagrał jego najlepszego przyjaciela, Jesusesm Carrozą („Grupo 7”). Oni wprowadzają widza do wielowymiarowego świata przemytu. Monzón zwrócił szczególną uwagę na to, by przyjaźń dwójki bohaterów oraz ich początki w nowym „zawodzie” wyglądały wiarygodnie i naturalnie.

Luis Tosar i Eduard Fernández (fot. Mediaset) 9 mil "9 mil": Zastrzyk adrenaliny dopełniony banknotami elnino foto3

Luis Tosar i Eduard Fernández (fot. Mediaset)

Druga strona medalu
„Jest jeszcze druga przyjaźń, między policjantami, którzy ścigają postaci Jesusa Castro i Jesusa Carroza. Brakuje jej jednak tego światła i drwiny. Jest bardziej klaustrofobiczna i pozbawiona nadziei. Obie różni wiek i otaczający świat, ale dochodzi między nimi do zderzenia, bo są stronami tego samego medalu” – dostrzega reżyser.

Ową drugą stroną medalu są policjanci, którzy każdego dnia walczą z przemytem narkotyków na południu Hiszpanii. Do nich także mieli dostęp zarówno reżyser i scenarzysta, ale także sami aktorzy, którym przyszło zmierzyć się z trudem ich codziennej pracy. Znaleźli się pośród nich: Luis Tosar, obsesyjny pilot helikoptera, który za dnia zajmuje się przemytem kokainy do Gibraltaru, a w nocy zarzuca wzrok na dryfujące po oceanie statki wypełnione haszyszem, Bárbara Lennie, jego partnerka, Eduard Fernández, stary przyjaciel i Sergi López, szef komisariatu.

Pięć lat temu Luis Tosar posiadł pierwszą statuetkę Goya dla najlepszego aktora za rolę w filmie „Cela 211”. Kiedy Monzón złożył mu ofertę zagrania w filmie „9 mil”, ten długo zwlekał z podjęciem decyzji. „Bardzo pragnąłem znowu pracować z Danielem i podobał mi się pomysł na film, ale nie przekonywała mnie moja postać. I powiedziałem to szczerze” – przypomina Tosar. „Podsunąłem mu do przeczytania pierwszą wersję scenariusza, który był ledwie zarysem całości. Wspólnie stworzyliśmy jego postać i jestem dumny z tego, jak ją zagrał; jak udało mu się uciec od stereotypu” – dopowiada Monzón.

„Sekwencje akcji były czystą adrenaliną” – stwierdza Daniel Monzón, nawiązując do filmów, w których takie sceny dopracowywane są dopiero na etapie post produkcji. „Film jest autentyczny, niemal dokumentalny, realistyczny i sceny także musiały takie być. Chciałem, żeby dotarły w sposób fizyczny do widza, a nie były jedynie zwyczajnym widowiskiem zbudowanym z efektów specjalnych” – dodaje. Aby to było możliwe, konieczne było kręcenie z motorówki mknącej z prędkością 100 km/h i zatopienie helikoptera na dnie morza. Efekt jest tak realistyczny jak obrazek południa Hiszpanii, w którym w oczach Daniela Monzona i Jorge Guerricaechevarríi nie może zabraknąć przemytników i tych, którzy depczą im po piętach.

Opracowano na podstawie CINEMANÍA (Nr 8, 2014)

One Comment »

Komentarze »


X