Po pierwszym odcinku: „Pan Ávila”

novela.pl 22 listopada 2015 0

Obiecujący meksykański serial pt. „Pan Ávila” premierowo w polskiej telewizji. Emisja w środy na kanale Cinemax oraz w serwisie HBO GO

Po pierwszym odcinku: „Pan Ávila”

„Bogaci płacą za śmieci, a biedni w nich mieszkają” – oświadcza jeden z (anty)bohaterów nowego serialu produkcji HBO Latino pt. „Pan Ávila”, który od listopada gości w ramówce kanału Cinemax. O ile życie tych pierwszych jest zgoła nudne, aczkolwiek wysoce stresujące, o tyle losy tych drugich dają duże pole do manewru, co staje się siłą napędową pilotażowego odcinka.

Tytułowy pan Ávila (Tony Dalton) nie zalicza się do jednych, ani do drugich, tworząc osobną kategorię gdzieś po środku. Wiedzie dość wygodne życie, mieszka w luksusowym domu, ma żonę i syna, których utrzymuje rzekomo z pensji sprzedawcy polisy ubezpieczeniowej, i stać go nawet na kochankę. Ale to tylko jedna z jego twarzy. Pod drugą kryje się płatny morderca, którego celem jest doprowadzenie do śmierci ofiary tak by była zgodna z przyczyną wystawioną na akcie zgonu. Równolegle z losami pana Ávili, przyglądamy się poczynaniom Ismaela (Jorge Caballero). Osiemnastolatek stoi na granicy wytrzymałości z powodu piekła, jakie zgotował w jego domu ojczym tyran. Postanawia pozbyć się jedynego żywiciela rodziny, a gdy jego plan zlecenia brudnej roboty profesjonalistom zawodzi, bierze sprawy w swoje ręce.

Serial „Pan Ávila” przywraca nadzieję na to, iż w telewizji meksykańskiej można znaleźć coś więcej niż rozmydlone telenowele czy przegadane programy rozrywkowe. Twórcy dotrzymują słowa, oferując solidnie zbudowane zaplecze produkcji o zabarwieniu kryminalnym. Choć nie brakuje elementów zaskoczenia, odnosi się jednak wrażenie, iż niektóre sceny pojawiają się tuż po tym jak zostają odgadnięte, a przynajmniej wyczuwalnej. Bracia Walter i Marcelo Slavich, scenarzyści, zmyślnie obracają dwójką głównych bohaterów, Ávilą i Ismaelem – z większą korzyścią dla tego drugiego -, pokazując ich mocne strony lub obnażając słabości. Widz zostaje wciągnięty w śmiertelną grę, w której liczą się dyskrecja, lojalność, a przede wszystkim skuteczność.

Robert Aronowski

Komentarze »

X